Lekarz miał prawie 3 promile i przyjmował pacjentów w szpitalu w Mońkach. I miał pecha, bo woń alkoholu wyczuła pacjentka. Teraz doktorowi grozi nawet pięć lat. Lekarz anestezjolog pracował w SP ZOZ w Mońkach zaledwie od dwóch tygodni.
A tego dnia, a był to piątek (12.12), w godzinach wieczornych jedna z pacjentek wyczuła od doktora woń alkoholu. Powiadomiła o tym personel medyczny, informacja trafiła również do policji.
Policjanci pojawili się na miejscu. Badanie wykazało niemal 3 promile alkoholu w organizmie lekarza. O sytuacji została powiadomiona dyrekcja szpitala - mówi mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji.
Lekarz natychmiast został odsunięty od obowiązków i - jak mówi nam Sebastian Wysocki, dyrektor monieckiego szpitala - placówka zorganizowała zastępstwo.
A w poniedziałek (15.12) umowa z lekarzem została rozwiązana. Jak dodaje Tomasz Krupa lekarzowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia za narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.
Natomiast szpital w Mońkach poszukuje anestezjologa.
Tekst: Gazeta Współczesna
<<< wstecz

